neurony nieposłuszne chęciom
złuszczają aksony
impulsy w zaniku
tempo rozdeptują nadzieję
człapiąc po chodnikach
czy tylko jedno
istnienie przepoczwarzy
gdzie wiara w człowieka
niepewność wyłazi z pustych korytarzy
śmiertelność
szepczą chłodno drzwi
ciało drży
choć według werdyktu
już nigdy
nie miało się słuchać
zanikam
wraz z tobą
paskudna dziedziczność
nie potrafię patrzeć
prawdzie
prosto w oczy
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz