"prawdziwa cnota
krytyki się nie boi"
może to i prawda
może coś w tym jest
na ten przykład autor
wierszy swoich broni
o każdą sylabę
szarpie się jak lew
chociaż sama racja
nie zdusi słuszności
a słowa krytyki
czasem trafiają w zarzewie
i gaśnie płomień
chociaż knot wciąż skrzy
a serce nie wiedzieć czemu
ulega niemocy
wypaleni świetnie
odcinają dopływ
i ogień trawi
niespełnione sny
tworząc w martwej lawie
wrzącego olbrzyma
tak się rodzi cnota
która się nie boi
.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz