czwartek, 11 lutego 2010

o ssaniu

/stany nieustalone/

mam spory apetyt nigdy nie mam dość
kiedy brak pożywki do krwi zgryzam palce
nie powiem nic złego nawet mi smakuje
świat pełen podobnych do mnie kanibali

tylko co mam zrobić gdy zabraknie rąk
w pogoni za żarciem mam sięgać po cudze
to nie moja wina że wciąż kąsać pragnę
takim Bóg mnie stworzył ale tak w ogóle

czy laik zrozumie niedosyt krwiopijcy
puls buzuje w żyłach wniebogłosy wyję
marszy już nie grają z głodu skręca kiszki
ssę bezwiednie kciuka aby przetrwać głód

dłużej nie wytrzymam szybko wstaję z łóżka
z naturą nie wygram wypływam na żer
dokoła ławice ja jestem żarłaczem
wyczuwam przekąski zaraz wszystkie zjem

a krew z moich myśli kapie na poduszkę
z wyszytym napisem - Nosferatu Wampir

/syty tak naprawdę głodnych nie zrozumie/



.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz