/człowiek człowiekowi/
bywa, że czasem dziękuję Bogu
za dach nad głową
zmierzwione wiekiem mózgowe wzgórza
i pamięć (ściślej jej brak)
każdego dnia coraz mniej
z tego co miałem mam
i byłbym zapewne dziś szczęściarzem
lub apostołem zesłanym z chmur
gdyby nie ci wszyscy ludzie
dobrzy i źli - znajomi
pragnący pomóc choćby i "na siłę"
to dzięki nim obracam się przeciw
wbijam w nieboskłon ściśniętą pięść
i szczekam na Pana jak wściekły pies
"gdzie teraz Jesteś jeśliś Jest
Wybawicielu"
gdy nie ma Boga wraca mi pamięć
a wolna wola staje się ciężarem
zbyt trudnym do zniesienia
.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz