wiruje świat
ja razem z nim
uciekasz w dal
brakuje sił
choć trzymam cię
opadasz w dół
i wznosisz się
po końce stóp
przyspiesza rytm
brakuje tchu
wyginasz grzbiet
ja bardziej w dół
wykrzywiasz twarz
i słychać krzyk
i jeszcze raz
ja też chcę wyć
a potem wznios
kwintowy spad
i trochę źle
i w środku żal
że wejść na szczyt
tak bardzo chcę
a gdy już ten
osiągnie się
tak smutno znów
o(d)padać w dół

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz