piątek, 29 stycznia 2010

Krzyżak

pod koniec tygodnia poznałem pająka
trochę cierpki humor ale fajny gość
w jedną z moich koszul w szafie się zaplątał
wypiliśmy brudzia dalej z górki szło

na piątkowym bezrybiu
i pajęczak to niezła przekąska

obaj wiecznie w sieci szukamy ofiary
kiedy on coś złapie podrzuca lwią część
a jak ja coś wyrwę stawiam dla zasady
parę kropel piwa odrobinkę lecz

małemu robalowi
powinno wystarczyć

czasem gramy w kapsle nieco rzadziej w pchełki
podjada łakomczuch co tłustsze okazy
kosmaty na ciele a ja na umyśle
mimo paru różnic trzymamy się razem

ale gdy naprawdę przyciśnie mnie głód
poświęcę krzyżaka wcisnę prosto w dziób
pogryzę i połknę

niech sobie nie myśli
stawonogi wróg
że zapomniałem

o polach Grunwaldu


.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz