pod koniec tygodnia poznałem pająka
trochę cierpki humor ale fajny gość
w jedną z moich koszul w szafie się zaplątał
wypiliśmy brudzia dalej z górki szło
na piątkowym bezrybiu
i pajęczak to niezła przekąska
obaj wiecznie w sieci szukamy ofiary
kiedy on coś złapie podrzuca lwią część
a jak ja coś wyrwę stawiam dla zasady
parę kropel piwa odrobinkę lecz
małemu robalowi
powinno wystarczyć
czasem gramy w kapsle nieco rzadziej w pchełki
podjada łakomczuch co tłustsze okazy
kosmaty na ciele a ja na umyśle
mimo paru różnic trzymamy się razem
ale gdy naprawdę przyciśnie mnie głód
poświęcę krzyżaka wcisnę prosto w dziób
pogryzę i połknę
niech sobie nie myśli
stawonogi wróg
że zapomniałem
o polach Grunwaldu
.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz