poniedziałek, 11 stycznia 2010

w zaspach

poniedziałek śniegiem okna zakaprawił
poutykał auta w stygnących kożuchach
mleczne krajobrazy zimowe miraże
ciągną karawany za pługiem ospale



sypią sól pod stopy dymiącym wielbłądom
oczy już odwykły od innych kolorów
wszystko zasypane nie widać oazy
wydmy oblizuje lodowaty podmuch

horyzont ucieka na czas nie zdążymy
w bukłakach pomału kostnieje benzyna
puchate nadzieje topnieją na wietrze
zaspy potopiły pieszych na chodnikach

.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz