środa, 3 lutego 2010

językowe idiotyzmy

proszę państwa oto Krzyś za granicą szukał drzwi
choć języka ani w ząb kombinował skąd tu wziąć
nie robiąc nic worek pieniędzy
wysłał więc Brytyjkom
idotyczny wierszyk

hallo darling
hi
I am
I am a polish businessman
my name's Krzysztof
shortly Kris
to be rich man
or not to be





czekał niecierpliwie co się dalej stanie
liczył że rymami oszołomi panie
a te w odpowiedzi na jego anonse
prześlą mu w kopercie choć skromny pieniążek

ale się obudził przesiąknięty deszczem
w skądinąd mu znanym w londyńskim areszcie

może by i zyskał sympatię u dam
gdyby w swym liściku o taką poprosił
jakimkolwiek słowem

teraz obserwuje przez kraty Europę
odmieniając bycie przez wszystkie przypadki
wykrzykując w niebo z zawiścią celownik




.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz