środa, 3 lutego 2010

inaczej niż w raju














w moim magicznym domu inaczej niż w raju
słoń zamiast na szczęście wiotką spuścił trąbę
pies z kulawą nogą nie jest wierny panu
gania za sukami jak z pęcherzem kot
pomieszane wszystko ale to mój dom
mieszkam w nim a co
co z tego, że trochę jak ja roztrzepany

my home is my castle u innych nie tu
ukochanej żony nie chce porwać żaden
w razie konieczności pomogę ofiarom
zanim moja dama wchłonie w siebie stado
naiwnych baranów idących na rzeź
dopóki jeszcze szpikiem wypełnione kości
raz karku nadstawię a potem wynocha
nie znoszę jak w domu plączą się po kątach

chociaż czasem nie powiem mknie jak pocisk myśl
co by było gdybym znów w niej się zakochał
porzuciłbym kokon i opuścił dom
szybując w obłokach na motylich skrzydłach
uniósłbym nadbagaż no i własne sto
z nawiązką ciężkich kilogramów
bzdury opowiadam
kładę się już spać
na twardej poduszce
a co
kurde bladź
zawsze mogę smutki przytulić do ściany

nieprawda że czasem przemarzam na kość
to plugawe kłamstwa rogatych sąsiadów
a niech sobie mówią a to mi tu źle
tutaj zawsze cieplej niż w kostnicy w chłodni
tępi zazdrośnicy ale moja droga jeszcze ich pogoni
aż pójdzie im w pięty a i Belzebuba walnie pięścią w nos
co by wiedział diabeł aby nas nie ruszać
w sumie bądź co bądź niezła z nas rodzinka

i dom choć dziwaczny wypełniony magią
inaczej niż w raju
graty w każdym kącie
i drzewa mądrości dobrego i złego
dojrzałych owoców
nikt z nas nie chce zrywać



.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz