niedziela, 6 marca 2011

fair play

/z szuflady/

pamiętam egzamin mój na A-Wu-eFie
z ciekawym tematem
o etyce w sporcie

zachciałem być szczery
i tak napisałem
"że wbrew temu co twierdził
Pierre de Coubertin
w rywalizacji face to face
wygrywa zawodnik z większym
arsenałem"

i choć mój argument
nie przekonał grona
/z resztą trudno wszystkich
do swego przekonać/
do dziś w mediach słychać
że naszym wciąż źle

a to wiatr wieje w oczy
lub za bardzo pod narty
a to że mógł więcej
ale antybiotyk

że mamy pod słońce
lub zamiast rozegrać jedną
musieliśmy grać aż dwie /połowy/

coś z tym Coubertinem
jednak jest nie halo
skoro jedni mogą
choć nie w pełni sprawni
a naszych choć zdrowych
prześladuje pech

prawie za każdą razą

.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz