/góralszczyzna/
w mężczyznach
jak w świstakach
wyjątkowo mocno
tkwi miłość do gór
z tą małą różnicą
że ludzki samiec
bardzo homo sapiens
zanim szczyt zdobędzie
a z krawędzi ust
nie miód a słony pot
będzie zmuszony spijać
mimo to
kiedy go zapytasz
na śmierć zaprzysięgnie
/kocham nad wszystko
kształtne wierzchołki
wilgotne jaskinie
i nawet parę
jodłowych igieł
między zębami
nie spowoduje
żebym zmienił zdanie/
i świszcze z halnym
w zaparte
że życie tyle jest warte
ile garść śniegu
na Czomolungmie
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz