/góralszczyzna/
na początku było słowo
i bardzo samotny Bóg
dla mniej wiernych przestrzeń
permanentny chaos
i mgliste nadzieje
na lepiej
/choć przy tak kiepskim
wybiciu z progu
lepiej już być nie mogło/
gdy wielki wybuch
rozjaśnił ciemności
uśpiony od prapoczątku rycerz
ujął oburącz miecz
i jednym energicznym cięciem uwolnił
zatrzymany w kadrze czas
potem z grupką wojów
do siebie podobnych zasnął
i będzie spać
dopóki człowiek
nie zapragnie być Bogiem
wówczas niezbędny do życia czas
przestanie być znów potrzebny
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz