/psia krew/
kiedy wściekłą juchą
podchodzą mi oczy
a w szczękach
z szeregów występują kły
jestem jak wilkołak
wszyscy wiedzą o tym
nikt się nie odważy
choćby i sam wilk
i gdy księżyc w pełni
naznaczy ofiarę
zamieram w bezruchu
jak samica lwa
by wkrótce z impetem
przekąskę powalić
i póki bezbronna
zmiażdżyć jadłu kark
pojawia się basior
ja podkulam ogon
i zmykam co tchu
jak skończy z padliną
sam będę ofiarą
na bezrybiu rybą
nawet licha pchła
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz