/fiszki/
przyszedł głupiec z mędrcem chorym do lekarza
starzec debatował nad sensem poznania
lekarz wypytywał co jemu dolega
głupiec oniemiały głupio się uśmiechał
i po paru chwilach dziwacznej rozmowy
doktora opuścił z gadatliwym chorym
sprowadził staruszka pod pachę schodami
w lewej trzymał fiszkę i jakieś bazgroły
"lepiej niech pan do mnie więcej nie przychodzi
starości nie leczę każdy z nas umiera
pragnie pan poznania mnie ciekawość zżera
czy człowiek jest choć zdolny dostrzec przyjaciela
gdyby nie ów głupek czy byłby pan sobą
chyba nie za bardzo
schorzenia nie stwierdzam"
i tak chadza głupiec z przemądrzałym mędrcem
kolejną już jesień i będzie ich więcej
/jeśli można wierzyć wróżbom synoptyków/
.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz