kolorowe drzewko pusty dom
talerz mieniący się refleksami
czekasz na niego opróżniając szkło
skwierczy w blasku świecy
nietknięty opłatek
dziwnie tak samemu
jakoś nie czuć świąt
sianko wypłowiało
pod białym obrusem
nucisz kołysankę
uszka z zimna drżą
barszcz już całkiem ostygł
w przeźroczystej wazie
pierwszą gwiazdkę widać
mrugnęła z kącika
czy przyniesie szczęście
pytasz głuchej ściany
nie
nie to jest ważne
rozsądek urywa
jeszcze kiedyś przyjdzie
dziś ugrzęzło w zaspach
pisnęła iskierka
w popielatym puchu
gdzieś na horyzoncie
gwiazda z nieba spadła
warkocz drogowskazem
po nim radość wróci
i uściskiem splecie
dziś samotne serca
.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz