/stany nieustalone/
rozpływam się w gorących szeptach
nie chcę już powstać z martwych
wrota do raju otwarte
nic poza tym
zawieszony pomiędzy światami
tym co czuję i pragnę
a gwiazdami
spijam niepospiesznie chwilę
tylko bicie serca słyszę
i oddech przyparty
mocno do czoła
odpływam w bezwieczność
błoga senność
i twoje usta
przyrośnięte do mojej piersi
jesteśmy
tu i teraz
i nas nie ma nas poza tym światem
i zmiętym kawałkiem prześcieradła
razem się rodzimy
razem umieramy
/dopóki sił wystarczy
i nieujarzmionej pasji posiadania/
.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz