/stany nieustalone/
ślubuję ci miłość i wierność po grób
choć samo małżeństwo to zaklęte kręgi
w uśmiechniętej ciszy złocą się na palcach
wyłupując oczy ukrytym sympatiom
najmniejsza pieszczota każdy dotyk palca
wszystko tylko dla nas w codziennych igrzyskach
okrągła arena czasem ma kształt stołu
gladius mimo chęci nie zawsze posłuszny
zamiast bronić wiary zrani zimnym ostrzem
wbrew wspólnemu szczęściu ulegnie pokusie
i zgaśnie nad nami rozgwieżdżone niebo
skostnieje od lodu twój płomienny oddech
przyszyty do piersi na wszelki wypadek
kawałkiem wyliniałej fastrygi
zniewoleni sobą - zaobrączkowani
połamane słowa zginą na zakrętach
wspólnie napisanej historii
.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz