/strefa/
kiedy chcesz przed siebie metal w ręce pali
kolczatka wyżyna krwawe inicjały
boli ale szarpiesz wyrywasz przed ciało
dusza chociaż wolna za bardzo związana
i spróchniałych zębów nie masz już czym kruszyć
nie runęły mury tak naprawdę jeszcze
wciąż słychać w oddali szczęk więziennych krat
czekają na wolność milczy wolny świat
i aby nie widzieć w bok wykręca głowę
niewolnicy w celach zniewoleni tutaj
skrępowane myśli nie mają jak uciec
autocenzura ostatni(a)
zabiera głos
i oddech
.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz