trudno tak przed wami strzelić sobie w stopę
ale coś wyjawię w wielkiej tajemnicy
wśród wielu słabości chronicznie się chichram
nie mam żadnej bajki na swoją obronę
tylko jak ten osioł zęby rozczapierzam
wydzierając płucom przeraźliwe dźwięki
aby po koncercie przycupnąć w bezruchu
po czym na ogonie gibkim z podniecenia
uderzam w przestworza dusząc próżnią czkawkę
opadam Ikarem w sam środek mrowiska
naznaczając przyszłość gorylim uśmiechem
upadłe anioły
upadły Magilla
chociaż stracił skrzydła
nadal da się lubić
.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz